Red Faction
Słyszano o tym projekcie wiele miesięcy temu, mówiono o super mega "frajdzie" z demolowania otoczenia. Teraz możemy bliżej przyjrzeć się temu produktowi firmy VOLITION.
Pierwsze co pójdzie pod nóż jest grafika. Niektórych posiadaczy konsol może zagiąć, ale bez przesady. Tekstury zostały ładnie nałożone na postacie występujące w grze, oraz na otoczenie i ogólnie na wszystko (L: bez komentarza). Muzyka stoi również na przyzwoitym poziomie. Szczególnie wystrzały i komunikaty naszych "przełożonych" zachęcają do dalszej zabawy:). Wspomniane "demolowanie'' otoczenia (L: "nie za dużo") (J: "nie") zostało przez twórców należycie dopracowane. Zdarzają się jednak ftopy typu: nie można wszystkiego zniszczyć; raz, strzelając przed siebie jak trzeba, "ENGINE" nie wytrzymało. W pewnym momencie nie można było rozwalić choćby murku. Nie trzeba jednak panikować, to co jest całkowicie wystarczy. Nie w każdej przecież grze mamy takie możliwości.
Gra opowiada nam o powstaniu górników na planecie MARS. My jesteśmy jednym z takich "górników'' (L: tak dla wyjaśnienia). Przedzieramy się przez tabuny wrogich strażników, prując w nich ile trzeba. Czasem z kimś rozmawiamy, czasem prowadzimy łódź podwodną, a czasem zatrzymujemy się demolując jakiś nie winny murek. To drugie jest naprawdę fajne (L: gadasz). Można kierować łodzią podwodną, mega robotem, oraz różnego rodzaju działka. Ogólnie gra się fajnie, nawet bardzo fajnie. Przeciwnicy nieźle prują do nas z rożnych pukawek:), chowają się, robią uniki i takie tam. Nasza postać posiada niezłe pukawki:) np. rakietnice, pistolety, granaty, strzelby, miny itp..
Twórcy gry dodali jeszcze tryb pod nazwą ''extra". Można tam bez przeszkód niszczyć otoczenie (w tym właśnie miejscu nie mogłem niszczyć "ścian'' tak jak wyżej).
Red Faction to gra dobra i należy w nią zagrać, choćby dlatego że można po raz pierwszy w historii gier zniekształcać otoczenie na tak dużą skale (L: kopanie tunelów rządzi).